Ku przestrodze - kontynuując temat rzetelnych zaleceń żywieniowych


Wyobraźmy sobie pacjentkę, która poddała się operacji bariatrycznej - rękawowej resekcji żołądka. Wizyta w gabinecie dietetyka przebiegła bardzo przyjemnie i na luzie. Pacjentka chętnie opowiada o swoich żywieniowych przygodach. Dietetyk ustala szczegółowy plan działania - pacjentka otrzymała zalecenia i plan żywieniowy dostosowany do stanu zdrowia i przede wszystkim mający na uwadze przebytą resekcję żołądka. Szczególnie w pierwszych siedmiu tygodniach od zabiegu zalecenia są bardzo restrykcyjne (więcej o zaleceniach po operacji bariatrycznej przeczytasz tutaj). 
Ponowna wizyta ma miejsce dopiero po przeszło 4 miesiącach ponieważ pacjentka nie znalazła czasu na wcześniejszą kontrolę...
W tym czasie, za namową koleżanki, zdecydowała się przejść na post Dąbrowskiej (dieta oparta jedynie na warzywach i owocach), argumentując, że "wszyscy przecież mówią, że to takie fajne i zdrowe a koleżanka czuła się fantastycznie i schudła!".

 
Niestety, po zakończeniu postu pacjentka zaczęła przybierać na wadze. Chcąc przeciwdziałać tyciu, zapisała się w między czasie na siłownie. Trener personalny stwierdził, że plan żywieniowy jest zły i pacjentka powinna jeść zdecydowanie więcej. Pan trener nie miał jednak pojęcia o tym jak powinno wyglądać żywienie do dwóch lat po operacji bariatrycznej... Efekt? Pacjentka wróciła z dodatkowymi 10 kg tkanki tłuszczowej i hipoglikemią reaktywną.
Po co to wszystko? 

Historia wydarzyła się naprawdę. Ku przestrodze. 

Szanowni Pacjenci decydujący się na operację bariatryczną - pamiętajcie, że wizyta kontrolna u dietetyka jest tak samo ważna jak u chirurga. 

Publikowanie komentarza

0 Komentarze